Festiwal Off Camera w Krakowie
Wszyscy bardzo dobrze zdają sobie sprawę, że do stołecznego miasta małopolskiego rzeczywiście trzeba przyjechać. Nie wliczając niepowtarzalnej atmosfery, która tutaj panuje, można wziąć udział w ciekawej lekcji historii. Mieści się tu bowiem, bardzo dużo zabytków, takich jak Wawel, Barbakan czy Kościół Mariacki, które mają olbrzymie znaczenie w pozostałościach z przeszłości kraju nad Wisłą. Jednak stolica województwa małopolskiego to coś znacznie więcej. To tu organizuje się różne festiwale czy przeróżne inne akcje kulturalne. A wszystko po to, aby miasto stało się jeszcze bardziej interesujące.
Jedną z akcji jest Międzynarodowy Festiwal Kina Niezależnego „Off Camera 2008�, który w tym roku był zorganizowany po raz pierwszy. Przez pierwsze dni października zostało puszczonych ponad 100 filmów z całej Europy, żeby przybliżyć ludziom kino off’owe. Bez wątpienia, jest ono dużo ciekawsze od komercyjnego, ponieważ pokazuje kompletnie inny punkt widzenia. Realizatorzy takich filmów nie muszą liczyć się z wymogami wytwórni i producenta, mogą więc kompletnie realizować swoje pomysły. Filmy te udowadniają także, że przy małym nakładzie pieniężnym jest możliwość przyczynić się do tworzenia niezłego kawałka sztuki. Naturalnie, organizatorzy imprezy (między innymi Stowarzyszenie Sztuki Niezależnej) zadbali o wszelkie jego aspekty. I tak, na miejsce, wzięli kilka niewielkich kin na terenie stołecznego miasta Małopolski, rezygnując tym samym z olbrzymich i komercyjnych multipleksów. Nie wliczając tego, wydzielono kilka sekcji festiwalu. Najważniejszą z nich jest „Wytyczanie drogi�, czyli konkurs, w którym uczestniczyłó 12 filmów z całego świata. W jury zasiadły światowe sławy kina niezależnego, między innymi Peter Helenka, twórca rewelacyjnego filmu „Guzikowy�. A o nagrodę naprawdę warto było powalczyć, bo nie wliczając uznania, zwycięzca wygrał 100 tysięcy euro! Jednakże, zabłysnąć mógł każdy, ponieważ organizatorzy pomyśleli także o amatorach, tworząc sekcję „Bierzcie i kręćcie�. W tym konkursie do zgarnięcią było 3 tysiące euro, a filmy miały być kręcone telefonem komórkowym. Nie wliczając tego, filmowcy mięli do wyboru dwie kategorie – „12 historii� oraz „Lipton – łyk inspiracji�. Reguły uczestnictwa w pierwszej z nich były proste – należało nakręcić film na podstawie jednego z pomysłów na scenariusze, przedstawionych przez sławy polskie, między innymi Artura Rojka, Kasię Nosowską, Manuelę Gretkowską czy Szymona Majewskiego. Druga kategoria, natomiast, wyróżniała się kompletną dowolnością dotyczącą tematu nagrania.
Jednak możliwość wygrania nagród pieniężnych, to nie jedyna zaleta imprezy. Inne sekcje, pokazywały najbardziej interesujące filmy: te, które wcześniej nie dostały się do polskiej dystrybucji, te, które były historią undergrandowego kina czy te, które są najnowszymi odkryciami krytyków i właśnie odnoszą wielkie sukcesy na całym świecie. Nie wliczając tego, nie obyło się, oczywiście, bez przedsięwzięć towarzyszących, między innymi spotkań z twórcami czy klubów dyskusyjnych.
Na te pięć dni, Kraków zamienił się w stolicę kina niezależnego. A ten, kto nie wierzy, że można zorganizować off’ową imprezę na tak wielką skalę, musi żałować, że na festiwal nie przybył.
Jednakże nic utraconego. Organizatorzy już wymyślają następne jego edycje, a aby wybrać się do Krakowa, wcale nie trzeba mieć do tego specjalnie wyszukanego pretekstu. Miejsce ma do zaoferowania tak wiele atrakcji, że z pewnością, kiedy byśmy się tam nie wybrali, czeka nas sympatycznie spędzony czas. Nie można zapominać o odnalezieniu sobie odpowiedniego noclegu w jednym z hoteli w Krakowie, by po całym dniu pełnym wrażeń, móc bez problemu zrelaksować się w komfortowym łóżku. A takie, z pewnością odnaleźć można w Hostelu Freedom czy wHotelu Twierdza ( hotele Kraków ), leżącym na przedmieściach.