Podsłuchiwanie uczniów
Dzięki politykom o podsłuchach wiemy już niemal wszystko. Zapanowała moda na podsłuchiwanie. Końca wzajemnej inwigilacji - nie widać. Nie tylko politycy nakręcają podsłuchowy biznes. Zainteresowani wzajemnym kontrolowaniem są często zazdrośni małżonkowie.
Dyktafony, pluskwy, ukryte kamery - dziś każdy chce nagrywać każdego. Manii podsłuchiwania ulegają nie tylko politycy, biznesmeni, ale i zwykli ludzie. Tani sprzęt można kupić już za kilkaset złotych, pomocą służą też detektywi. Gdzie możemy umówić się na bezpiecznie spotkanie? Jakich miejsc unikać?
- W Polsce panuje psychoza. Wszyscy boją się rozmawiać przez telefon o rzeczach ważnych, nie tylko tajnych. W naszym kraju podsłuchuje się bardzo wielu ludzi, a reszta boi się, że jest podsłuchiwana - mówi Jan Piotrowski, z firmy Euro-Soft, która zajmuje się dystrybucją urządzeń związanych z telewizją przemysłową.
Dyktafony, pluskwy, schowane kamery - tysiące możliwości by zapisać, utrwalić, podsłuchać czyjąś rozmowę, podpatrzeć spotkanie. Na prosty sprzęt wydamy kilkaset złotych. I wydajemy. Manii nagrywania ulegają wszyscy.