Dla wytrawnego obserwatora nieba nie jest trudnym zadaniem odnaleźć gwiazdozbiór lub poszukiwane miejsce na niebie, jednak dla początkującego amatora nieba gwiaździstego lub przypadkowego obserwatora wydaje się ono bardzo nieuporządkowane i odszukanie wśród licznych świecących punktów interesującej konstelacji jest rzeczą niemal niemożliwą. Sprawa nie jest jednak tak zagmatwana, jak to wygląda na pierwszy rzut oka. Wystarczy zapamiętać na niebie chociaż jeden punkt orientacyjny i można wyznaczyć od niego drogę do żądanego gwiazdozbioru.
Gwiazdy to gigantyczne, rozżarzone kule gazu, których powierzchnia ma niezmiernie wysoką temperaturę, dzięki czemu jarzą się, jak każdy gorący obiekt. Energię niezbędną do podtrzymywania swej temperatury biorą z reakcji syntezy jądrowej, w której lekkie pierwiastki (wodór i hel) przekształcane są w ciężkie (węgiel, magnez, krzem, żelazo). Można śmiało rzec, że o życiu gwiazd decyduje grawitacja, to ona przyczynia się do ich narodzin i to ona jest powodem ich zagłady. Miejscem poczęcia gwiazd są obłoki materii międzygwiazdowej znajdujące się w galaktykach. Obłoki te składają się w około 80% z wodoru, pozostałą zaś część stanowi hel oraz śladowe ilości pyłu i pierwiastków ciężkich, pozostałych po poprzednim pokoleniu gwiazd. Pomimo, iż materię tę możemy ujrzeć za pomocą teleskopów w postaci mgławic, to w ziemskim znaczeniu są one doskonałą próżnią, gdyż ich gęstość wynosi zaledwie od 10-23 do 10-25 g/cm3 (dla porównania gęstość powietrza na Ziemii wynosi 1,29 x 10-3 g/cm3).
Planety, niepozorne grudki materii we Wszechświecie, krążą wokół swojej gwiazdy macierzystej, wraz z którą powstały. Odbijają jej światło, dzięki czemu są widoczne na niebie jako punkciki o różnej jasności. Jednak wraz ze wzrostem odległości obserwatora, stają się niedostrzegalne i trudno jest określić, czy interesująca nas gwiazda ma swoich planetarnych towarzyszy. Planety różnią się od siebie zarówno pod względem wielkości, składu chemicznego, jak i odległości od gwiazdy, czy też liczby posiadanych satelitów. To właśnie na planetach może rozwijać się życie, które uważa się za zjawisko powszechne we Wszechświecie.
Astronomia nierozerwalnie wiąże się z mitologią starożytną. Większość konstelacji, jaśniejsze gwiazdy i najbardziej znane ciała niebieskie swoje nazwy zawdzięczają imionom legendarnych postaci, które przypominały naszym przodkom. Różne nacje widziały w gwiazdach konstelacji inne osoby, wydarzenia, bądź przedmioty codziennego użytku. Jednak jedynie nieliczne ludy osiągnęły odpowiedni poziom cywilizacyjny i zadały sobie trud spisania swoich obserwacji, abyśmy mogli je teraz weryfikować. Okazało się, że, z racji niskiego poziomu technicznego, dużo wywodów było nieprawdziwych, jednak siłę tradycji trudno jest przezwyciężyć, dlatego również dzisiaj używamy nieprawidłowego nazewnictwa w celu określenia, mocno zakorzenionych w naszej świadomości, obiektów astronomicznych. Jednak starożytni astronomowie wnieśli też bardzo dużo pożytecznych i prawidłowych spostrzeżeń do naszej wiedzy o otaczającym świecie. Dzięki nim, po okresie średniowiecza, można było kontynuować rozwój nauki od momentu, na którym zatrzymali się starożytni.