Według analiz ekonomicznych wielu tanim przewoźnikom udało się zmniejszyć koszty działalności o 40-60% w porównaniu do tradycyjnych linii. Mimo to nie wszystkim z nich udaje się zarabiać. Są tanie linie generujące ogromne zyski, ale i takie, które przynoszą właścicielom wysokie straty. Niezależnie jednak od tego warto dostrzec istnienie wielu pozytywnych z punktu widzenia pasażera efektów działalności tanich przewoźników lotniczych: zwiększona konkurencja na rynku przewozów lotniczych (prowadząca do tego, że także tradycyjni przewoźnicy zaczęli usprawniać swoją działalność, szukać oszczędności, przygotowywać ciekawsze oferty, umożliwiły także kupno biletu w jedną stronę za odpowiednio niższą cenę), rozwój turystyki (choć ekspansja low costów w niektórych przypadkach może mieć skutek odwrotny - spadek liczby przyjazdów turystów w niektórych rejonach, spadek liczby pobytów dłuższych oraz korzystania z bazy krajowej a także rozwój sieci hoteli w pobliżu podmiejskich lotnisk a nie sieci hoteli miejskich) oraz zwiększona dostępność i chęć korzystania z tego sposobu podróżowania. W Polsce ten ostatni czynnik ma duże znaczenie, choć na pewno długa jest droga przed nami jeśli chodzi o dorównanie społeczeństwom zachodnim.
W Polsce pierwsza tania linia lotnicza -Air Polonia - pojawiła się na początku grudnia 2003. Niedługo potem, wiosną 2004 roku weszły na nasz rynek słowacki Sky Europe i węgierski Wizz Air, austriacki Niki oraz niemieckie Air Berlin i Germanwings. Tego samego roku, pod koniec października na polskich lotniskach można było zaobserwować samoloty w barwach brytyjskiego Easy Jeta, jednej z największych w Europie tanich linii. Przewoźnicy niskokosztowi (czyli właśnie tanie linie lotnicze, zwane również low costami) to przedsiębiorstwa oferujące usługi przewozu lotniczego osób po cenach niższych niż tradycyjne linie lotnicze. Znane w Europie tanie linie lotnicze to Air Berlin, Germanwings easyJet, Ryanair, Wizz Air, SkyEurope, Norwegian, TUIfly. Polskie tanie linie lotnicze to Air Polonia (zakończyła działalność po roku obecności na rynku 5.12.2004), Centralwings, Direct Fly.
O ile na zachodzie Europy po rozpoczęciu działalności tanich linii lotniczych latać zaczęli również ci, którzy dotychczas tego nigdy nie robili a wg różnych badań 70% klientów to podróżni, którzy wcześniej nie latali i nadal nie latają inaczej jak tylko low costami to w Polsce jest z tym pewien problem. Polacy zarabiają zbyt mało, by stać ich było na weekend na Ibizie czy chociażby w Wiedniu. Problemu tego nie rozwiązują nawet tanie hotele, których oferty towarzyszą ofertom tanich linii, gdyż z reguły są one i tak nie na możliwości przeciętnego Polaka. Jednak głównym czynnikiem ograniczającym w Polsce rozwój tanich linii wydaje się być to, że nasze społeczeństwo nie ma nawyku latania. Podróż lotnicza w społecznym pojęciu jest nadal czymś niezwykłym, niebezpiecznym, z czym wiąże się wiele zachodu i kłopotów. A więc czymś, czego lepiej unikać. Tak więc rynek ten jest w dalszym ciągu do zdobycia. Wejście tanich przewoźników rozpoczęło walkę o pasażera. Większy jej ciężar i ryzyko wzięły na siebie te linie, które tworzą w Polsce tzw. bazy (główne lotniska, z których operują samoloty przewoźnika): Sky Europe, Air Polonia w czasie swojej działalności, Wizz Air i Centralwings (czasem, błędnie nazywany przez niektórych Central wings).
Atrakcyjna w aspekcie ceny biletów oferta tanich przewoźników jest uzyskiwana dzięki temu, że tam, gdzie to możliwe szukają oni oszczędności: korzystają z tańszych lotnisk, rezygnują z wielu usług normalnie oferowanych w ramach opłat za przelot (posiłki i napoje na pokładzie, dostęp do gazet i radia, pełnej obsługi bagażu), zmniejszają do minimum ilość członków personelu pokładowego, nie wprowadzają podziału na klasy w samolocie, skracają czas pobytu na lotnisku. Tanie linie zazwyczaj charakteryzują się także jednorodną flotą samolotów oraz znacznie zagęszczoną ilością miejsc siedzących w samolocie. Linie te jako pierwsze w branży lotniczej rozpoczęły na dużą skalę bezpośrednią sprzedaż biletów (rezerwowane są one głównie telefonicznie i przez Internet)- zmniejszyło to koszty ich rozprowadzania (m.in. poprzez pominięcie kosztownych pośredników - biur podróży). Pasażer często nie ma możliwości oddania biletu lub dokonania zmiany rezerwacji.
Cena biletu obejmujevzawiera zazwyczaj przelot w jedną stronę, bez wliczenia podatków i opłat lotniskowych. Przewoźnik nie ponosi też odpowiedzialności za opóźnienia lotów. Dość trudne jest podróżowanie takimi liniami na trasach łączonych (jeśli musimy korzystać z różnych linii i oddalonych od siebie lotnisk to w efekcie może się to nie udać). Tani przewoźnicy bardzo aktywnie używają taktyki różnicowania cen - mogą one zmieniać się nawet kilkakrotnie w ciągu jednego dnia. Generalnie im mniej dni do wylotu tym bilety są droższe, choć wzrost ten nie jest jednostajny -pojawiają się czasem znaczne ale krótkotrwałe obniżki cen w ostatnich tygodniach przed wylotem. Wszystko to w celu sprzedania jak największej ilości dostępnych miejsc siedzących gdyż tylko niemal całkowite zapełnienie samolotu gwarantuje opłacalność kursu (przy założeniu, że jeśli 10-20% pasażerów kupi bilety z puli najtańszych to reszta musi zapłacić więcej).